Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradnik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 sierpnia 2014

Chokós Pokós, Dżary Mąry, czyli Wielka Księga Czarów i Zaklęć

Witamy!
Dziś mamy dla Was coś naprawdę specjalnego! Jesteśmy pewne, że przynajmniej niektórzy nasi Czytelnicy chcieli kiedyś (albo nadal chcą) zostać prawdziwymi czarodziejami. My Wam to umożliwimy.
Przeszukiwałam kiedyś (ja, Red) odmęty Internetów i trafiłam na Wielką Księgę Czarów i Zaklęć. Pomyślałam, że co mi tam, poczytam, pośmieję się. O, jak ja się pośmiałam! Czary, które Wielka Księga nam prezentuje, idealnie nadają się do analizy. Sami zresztą zaraz zobaczycie.
Chcecie nauczyć się zaklęć, które ochronią Was przed zUem, pomogą w nauce, a nawet przyciągną do Was pieniądze? Zapraszamy do lektury!
Link: http://www.mrooczlandia.com/magia/wielka_ksiega_czarow_i_zaklec/
Analizują: Red i Arkanistka
I jeszcze coś przed analizą: trzymaj, Marisa! ^^ I jeszcze raz przepraszam, że musiałaś tak długo czekać.




I teraz już naprawdę - indżojcie!

Pierwszy czar jest skierowany do kierowców. Pewnie wielu z Was miało kiedyś problem z zaparkowaniem samochodu, mam rację? To patrzcie, nauczcie się zaklęcia i już wszystkie problemy z głowy!

Czar pomagający znaleść miejsce parkingowe

A czaru poprawnej polszczyzny tu czasem nie ma? Coś czuję, że by się przydał...

Zamiast czaru można zawsze użyć magicznego sprawdzania pisowni w Wordzie.

Zanuć, szukając miejsca by zaparkować samochód:

A nie mogę zanucić przed szukaniem? Tak by było wygodniej.

I, no nie wiem, logicznie?

Chwalebna Boginio, unieś swą twarz,
Odnajdź dla mnie miejsce bym spokojnie zaparkować samochód mogła !

*parska śmiechem* Znalezienie miejsca jeszcze nie znaczy, że zaparkujesz spokojnie. Zawsze coś się może... stać. Albo możesz wjechać na miejsce parkingowe jak wariatka.

Co to za Boginia? Bogini się pisze. No i czemu nęka się jakieś bóstwo, by znalazło ci miejsce parkingowe? Bogowie mają ciekawsze rzeczy do roboty!

Teraz coś, co przyda się niemal każdemu. Zdarza Ci się narzekać na brak kasy? To proszę, odpowiednie zaklęcie:

Czar pomagający przyciągnąć Pieniądze

Pieniądze wielką literą, szacunek do hajsu musi być!

Hajs musi się zgadzać.

Potrzebne przedmioty:
zielona świeca
bazylia (z torebki czy z doniczki?)(i czy może być sztuczna?)
kamyk mający przyciągać pieniądze (po dokonaniu czaru musisz go przechowywać w portfelu jako amulet)
pieniądze

A jak ktoś odprawia ten czar, bo nie ma pieniędzy, a chciałby mieć? Wtedy pieniądze ma pożyczyć, aboco...

Może zdaniem aŁtorki wystarczy grosik?

*dhramatycznie* A jak ktoś jest bez grosza przy duszy?!

Czaru najlepiej dokonywać w czwartek podczas fazy księżyca w której go przybywa (czyli między czasem gdy widać połowę księżyca a pełnią) lub podczas pełni.

To trochę bez sensu, bo zaraz po pełni księżyca zaczyna ubywać. A księżyca przybywa nie tylko "między czasem gdy widać połowę księżyca a pełnią". Co, aŁtorko zaklęcia, między księżycem w nowiu a księżycem w połowie nie dzieje się nic?

AŁtorka się próbuje mądrzyć i jej to nie wychodzi.

Wyobraż sobie ilość pieniędzy którą potrzebujesz, i wymów następujące słowa:

Zaraz spróbuję sobie wyobrażyć, spokojnie. Na czymkolwiek by to nie miało polegać. Ale zanim to nastąpi, aŁtorka musi przestać sobie wyobrażać, że opanowała zasady interpunkcji.

Tak trudno nauczyć się obsługi klawiatury?

Daj mi pieniądze bym mogła żyć wygodnie,
bym mogła kupić sobie czahrne, mhroczne spodnie.
Przynieś mi dosyć wiele pieniędzy do mnie
Będę ci wdzięczna dosyć ogromnie.

Potrzebuję pieniędzy  których oczekuję,
chociaż przecinka tam jakby brakuje.
Bym mogłam z nich większy dokonać użytek.
To zdanie w mym mózgu zrobiło ubytek.

Jestem dobrą osobą, zasługującą na te pieniądze,
a ja jestem zła, ale hajs dostanę, bo magią rządzę.
Tak więc podaruj mi je - by me życie stało się wesołe i pogodne.

*pouczającym tonem* Pieniądze szczęścia nie dają, moja droga. Możesz być wesoła i pogodna również bez nich.

Przy takim zaklęciu magia powinna zrobić to, co ostatnio u nas na sesjach: pokazać faka.

A teraz coś, co nas ochroni:

Czar Ochronny Wilka

Potrzebne przedmioty i rzeczy:
2 zielone świece
1 biała świeca
Obrazek wilka/wilków (zwierząt a nie wilkołaków :>)

Źródło
W życiu bym się nie domyśliła!

No ja normalnie też nie!

Olejek aromatyczny (zapachowy) (niemożliwe!)
Poświęcona sól i woda
Napój ofiarny (n.p.: wino, mleko, rum, itp)

Jabolek za pięć złotych też się nada.

Od kiedy napoje alkoholowe zaliczają się do napojów ofiarnych?

Ciasteczka



Świece są używane do wyzwolenia twej energi (aczotoje "energa"?)(To.) magicznej.

Nieprawda, ja tam swoją energię magiczną wyzwalam w inny sposób...

Magia świec, pff.

Ułóż przedmioty na ołtarzu i zapal świece, a następnie zaśpiewaj poniższe słowa:

Świece trzy,zielone i biała,
Sprowadźcie bezpieczeństwo tutaj w tą nocą.
I chrońcie aŁtorkę, bo Red na widok takich zdań reaguje przemocą.
Księżyc jest w pełni, niebo przejrzyste
Niepowodzenia i zło znikęły.
Tak samo literki - ale one się po prostu zawzięły.
Potężny wilk będzie kiedyś władał,
swoich poddanych tradycyjnie będzie okradał
i ochraniał przed krzywdą i zgubą.
Przybądź tutaj ! Przybądź tutaj !
I spacje przed wykrzyknikami zaciukaj!
Duchu Wilka, silny i wielki !
By ochraniać ten krąg i nasze życie.
A poza kręgiem ochraniaj tylko nasze rzycie.

A teraz coś dla zakochanych!

Czar miłosny

Ten czar jest przydatny by zachować milość i kochanka / kochankę kiedy są pozostawieni samemu lub nie ma was w ich pobliżu.

To trochę creepy. Jeśli nie jesteś pewna siebie i swojego lubego, to coś tu chyba nie halo. A takie pilnowanie wybranka w każdej sekundzie, też nie jest do końca normalne.

To się chyba nazywało... Stalking?

Weź jego (jej) ubrania które mają iść zostać uprane w pralce. Włóż je do pralki i włącz pralkę.

A instrukcja otwierania pralki gdzie?

I wsypywania proszku?

Gdy tylko zakończy się płukanie, wrzuć szczyptę cukru do pralki, mówiąc następujące zaklęcie:

Niech ten cukier pralki nie spierniczy,
bo inaczej aŁtor zaklęcia będzie musiał schronić się w dziczy.

Nie?

I potem się wywala tyle kasy na naprawę i Calgon. *kręci głową*

Gdziekolwiek pójdziesz, cokolwiek uczynisz
niechaj słodkie myśli o mnie towarzyszyć ci będą !

To też jest creepy. Wyobraźcie sobie, że zawsze i wszędzie jesteście zmuszeni myśleć tylko o swojej miłości. Ja dziękuję za taki Tró Loff.

Pomyśl, siedzisz na kiblu i widzisz ukochaną/ukochanego. Nic bardziej romantycznego, co nie?


Zbliża się początek roku szkolnego, więc następny czar na pewno się przyda niektórym naszym Czytelnikom:

Czar na dobre stopnie (w szkole/ w nauce)

Eee... Stopnie w nauce, czyli stopnie naukowe? O to chodzi? Czyli jak odprawię ten czar, to mogę zostać od razu, no nie wiem, profesorem? Fajna sprawa!

Bardzo przydatne.

To czar pomagający ci rozwiązywać testy i wpierający(przepraszam, co takiego?)(no, wpierający. Wpiera ci coś, np. plamę w żakiet) cię podczas sprawdzianów. Niemniej jednak ważne jest to, że musisz słuchać wykładów nauczycieli i odrabiać zadane ci prace domowe, gdyż ten czar może ci tylko pomóc unikać rażących pomyłek.

Aha, czyli standard - czary sobie odprawiaj, ale ucz się i tak, bo na dłuższą metę zaklęcia ci nie pomogą. Tylko po co tworzyć takie coś? Jak posłucham wykładu i się czegoś nauczę, to uniknę rażących pomyłek i bez zaklęć. Bessęsu.

Takie placebo trochę...

 Nie oczekuj że Bóg / Bogini zawsze będą ci w takich sprawach pomagać !

Źródło
Może od razu darujmy sobie czarowanie, skoro to i tak nic nie da.

I czemu to musi być koniecznie nienazwany Bóg/Bogini? A jak pomodlę się do Kali, to mnie wysłucha?

Możesz narysować na kartce pentakl, ale nie jest to bezwzględnie konieczne. W dniu poprzedzającym sprawdzian (test) wypowiedz to zaklęcie:

W tym sprawdzianie którym zdawać będę jutro
NIe otrzymam złych ocen i złego wyniku.
Albo otrzymam i dostanę kociokwiku.

Ziemio, Wietrze, Ogniu i Morzu
Odmianę przez przypadków zniknęła w przestworzu!
Jak powiedziałam, tako niechaj się stanie !
A dobrych ocen i tak nie ma jak na zawołanie.

Teraz idź na sprawdzian (test) i możesz to zaklęcie powtórzyć podczas sprawdzianu. Powtórz je sobie w myślach, tak byś nie przeszkadzała innym osobom.

Mniejsza z przeszkadzaniem, wydaje mi się, że po prostu inni, a zwłaszcza nauczyciel, mogliby się dziwnie i podejrzliwie na nas patrzeć, gdybyśmy znienacka zaczęli recytować jakąś śmieszną rymowankę.

To już lepiej przygotować sobie ściągę, mniej roboty i nikt nie usłyszy.

W kolejnym zaklęciu urzekła mnie nazwa:

Czar na szczęśliwe powracanie do nas pieniędzy z powrotem

Źródło
<3

*zbiera się z podłogi po wybuchu głupawki*

Potrzebne przemioty(hę? "Przymioty" tu miało być?):
zielona świeca
karmazynowa (lub w kolorze magenta) świeca
duża łyżka

Łyżka drewniana czy metalowa? Doprecyzujcie trochę te wasze czary, bo nie wiemy, czy dobrze je odprawiamy!

I czy tylko mi się wydaje, czy zielona świeca jest potrzebna do praktycznie każdego czaru? A jak się posiada atut Wyzbycie się składników, to czy czary działają bez komponentów materialnych?

Zapisz lub wydrap swe imię na zielonej świecy.
Zapal świece i pozwól im się palić aż wypali się poniżej poziomu wypalonego imienia, następnie weź karmazynową świecę póki tamta się pali, domieszaj (dolep) nieco wytopionego wosku świecy tak by była do połowy uzupełniona.

Tępawa chyba jestem, ale ten opis jest tak zakręcony, że niewiele rozumiem. Mam pozwolić świecom się palić do pewnego momentu, a potem dalej pozwalać? Czy co? *panika* Pieniądze do mnie nie "powrócą z powrotem"! Co ja teraz zrobię? ;(

Którą świecę dolepić do której, bo ja już kompletnie nic nie rozumiem.

Zrób to samo z zieloną świecą lecz nie mieszaj kolorów !

O ja cię kręcę, ktokolwiek tworzył te zaklęcia, niech sobie wyczaruje coś, co pomoże mu w opanowaniu szalonych znaków interpunkcyjnych.

Cokolwiek, aŁtorko. Cokolwiek.

Weź około łyżeczki wytopionego wosku i noś ze sobą wtedy gdy chcesz by pieniądze powracały do ciebie z powrotem po tym jak je wydajesz.

A ja głupia myślałam, że tylko nazwa jest taka cudowna! No i podstawowe pytanie - z której świecy wosk mam wziąć? I jeszcze jedno - jakby mi ktoś pieniądze ukradł, to czy to zaklęcie też zadziała?

AŁtorko, nie cackaj się z samymi znakami interpunkcyjnymi, pożryj też spacje, i tak nic nie rozumiem z tego bełkotu.

A to coś dla tych, którzy nie lubią swoich włosów i chcieliby mieć inne:

By mieć włosy takie jakie się chce

*myśli* Mentalnie jestem blondynką, fizycznie jestem "ciemna", ale zawsze marzyło mi się kololowe afro, o takie:
Źródło
Hej, Red, a może aŁtorka nie słyszała o takim cudnym wynalazku, zupełnie nowym? Nazywa się farba do włosów.


Źródło


Potrzebne przedmioty:
olejek rozmarynowy
olejek do wcierania w włosy

Jakikolwiek? No dobra, na upartego olej rzepakowy też się nada. *człapie do kuchni*

Możesz spróbować ze słonecznikowym.

żółta świeca
kadzidełko lawendowe

Zmieszaj kilka kropli olejku rozmarynowego z olejkiem do wcierania w włosy. Wyobraź siebie samą z włosami takie jakie chciałbyś mieć.

Ej, to miało być zaklęcie na włosy, a nie na zmianę płci, więc o co chodzi?! Przepraszam bardzo, wolę jednak zostać kobietą, obędę się bez afro.

Zaklęcie transseksualizmu? O.o

 Powiedz następujące zaklęcie:

Mocą trzech czasów trzech

O właśnie, te wszystkie zaklęcia to takie pierdzielenie trzy po trzy.

Mi to jednak przypomina bardziej "Jedyny Boski Edward Cullen Boski Jedyny". Czy jak to mu tam było.

ten czar zakreślając, niechaj tako oto dzieje się:

Nie ogarniam tego. Ba, nawet sam Gandalf...
Źródło
Eeeyyyhhh...?

Niechaj piękno mego wnętrza
Dla każdego ujawni się
żebym mogła ten czar zrozumieć, niechaj olśni mnie!
Uczyń włosy me koroną mego piękna
Jako chcę, tako niechaj stanie się.

To może ja ci dam koronę, a ty zaczniesz pisać po polsku, stoi?
Źródło
Jak ci się nie podoba twoja fryzura, to po prostu ogól się na łyso, prawda, że proste?

Gdy będziesz myła swe włosy, pamiętaj by wyobrażać sobie siebie z włosami jakie chcesz mieć.

Gdy myję włosy, to pilnuję, żeby mi się diabelska piana nie wdarła do oczu, a nie bawię się w wyobrażanie sobie włosów. Chlip, teraz już na bank nici z afro.
I... Zaraz, zaraz... Gdzie się podziało kadzidełko lawendowe? Widnieje na liście potrzebnych przedmiotów, ale w opisie zaklęcia nie ma o nim ani słowa. Węszę jakiś spisek.

To na pewno kadzidełko lawendowe stało za katastrofą smoleńską, mówię ci.

I na koniec coś, co zawsze się przyda:

Ochronna Pieśń

Jeżeli jest ci ciężko, jesteś nerwowa lub zawiedzona, spróbuj sobie cichutko zanucić tą(tę, urrwa) pieśń:

Oj, laboga, strasznie zawiedzona jestem. Wiedzy mam w nadmiarze, wiedzy często zbędnej. Taka zawiedzona jestem, łoretyrety!

Duchowa Bogini, Bogini Ducha,
niech mnie nikt dzisiaj nie wyr... dobra, to było niskie.
Duchowy Bogu, Bogu Ducha,
Masło maślane ktoś tutaj niucha.
Jeżeli zło mieszka w tym miejscu,
to proszę was by opuściło to miejsce.

A jeżeli zło tu jednak nie mieszka, to będę sobie zawiedzona dalej i nikt mi nie pomoże. :(  Smuteg.

Bywa.

I to już koniec magicznych zaklęć. Mamy nadzieję, że Wam się przydadzą!
Do zobaczenia za jakiś czas!

sobota, 26 lipca 2014

AŁtoreczkowy przepis na sukces, czyli jak RZyć? 2

Witam!
Tak jak obiecałam, mam dziś dla Was drugą część mojego RZyciowego poradnika. Dowiecie się dziś m.in. dlaczego warto uczyć się języków obcych, jak się wypowiadać i jak buntować. AŁtoreczki, aŁtor i oceniające podpowiedzą Wam, jak RZyć, by wszystko szło po Waszej myśli i by wszystko zawsze się układało. Jesteście gotowi? To zaczynamy!


Uciekaliście kiedyś przed kimś? A może, tak dla odmiany, to Wy kogoś goniliście? W obu przypadkach Mania Okumura podpowie Wam, co powinniście, a czego nie powinniście robić:

 Oderwała się od muru i mijając chłopaka, pobiegła prostą drogą.
 Poczuła ucisk na nadgarstku, nie mogła dalej biec. Przekręciła lekko głowę, trzymał ją, ciągle się uśmiechając. Próbowała się wyrwać jednak był za silny.

Ok, jeśli uciekacie, pamiętajcie - NIGDY nie odrywajcie się od muru! Najlepiej w ogóle się do niego nie przyklejajcie, no bo, w sumie, po co? Potem będziecie musieli się oderwać i silny napastnik Was złapie.
Jeśli to Wy jesteście "stroną goniącą" - najlepszym i najprostszym sposobem na złapanie ofiary jest, uwaga, skłonienie jej do przekręcenia głowy, nieważne czyjej, ważne, żeby była przekręcona pod odpowiednim kątem (najlepiej 180 stopni), a następnie ową głowę przytrzymujemy. Nic prostszego, a ofiara już jest nasza!

Dobra, jedziemy dalej. Jak wiadomo, człowiek sukcesu powinien umieć siedzieć z klasą. Niby taka prosta rzecz, wydawałoby się, że wręcz banalna i oczywista, a w ogóle to po co o tym pisać. No, grześ zaraz Wam udowodni, że siedzieć jak człowiek z wyższych sfer wcale nie jest tak łatwo:

Siedział chybotliwie na długiej pomarszczonej ławie, a jego cień skradał się wolno, puszczony na łowy mimo woli.

Widzicie, moi drodzy Czytelnicy? Zawsze, ale to zawsze musicie siedzieć chybotliwie, inaczej nie wejdziecie na szczyt. Mebel, na którym siedzicie, też jest ważny, co widać na załączonym obrazku. Najlepiej by było, gdybyście zawsze siadali na pomarszczonej ławie, ale roześmiany fotel albo taborecik z zaciśniętymi zębami też mogą być. Fragmentu z cieniem nie skomentuję, bo zwyczajnie go nie rozumiem, tak więc przejdźmy dalej. Ten sam grześ wyjaśni nam, co możemy zrobić, żeby być śmiałym człowiekiem. Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach śmiałość jest cechą pożądaną, a więc... Słuchajmy grzesia:

 – Obejrzyj ty się na siebie, wstań i godnie pójdź do domu, póki godzina wczesna i szkód jakich nie ma – karczmarz był śmiały, ponieważ przywykł do swego rzemiosła: karcił nocami panów, a w dzień litował się nad biedakami.

Widzicie, jakie to łatwe? Nocami musicie pokazywać swoją zUą stronę, karćcie panów, nieważne jak, chociaż myślę, że szpicruta byłaby najlepsza, za to w dzień musicie stawać się aniołami dobroci i litować się nad biedakami. Może nie brzmi tozbyt zachęcająco, ale zaufajcie grzesiowi! On z pewnością wie, co mówi!
Źródło
Kolejny blogasek został znaleziony przez przypadek. Szukałam jakichś sherlockowych opek godnych analizy, aż trafiłam na tytuł, który zmroził mi krew w żyłach: Sherlock and One Direction. Na szczęście okazało się, że pan Holmes nie został skrzywdzony umieszczeniem go w directionerowym (tak to się pisze?) światku, a po prostu boCHaterka opka ma na imię Sherlock. Kamień spadłby mi z serca, gdybym je miała. Nie no, żartuję. Mam serce. Wielkie i pełne miłości do słitaśnych aŁtoreczek.
Człowiek wielki powinien się odpowiednio wypowiadać. Taka na przykład kobieta sukcesu, która mówi jak "nadworna panienka u boku królowej"... Hohoho, czyż nie? AŁtorka opka o na-szczęście-nie-Sherlocku podpowie Wam, jak mówić:

- Widzisz ja, bo mam dzisiaj bardzo ważną dla mnie rozszerzoną algebrę oraz mój ulubiony przedmiot jakim jest angielski - odpowiedziała jakby była nadworną panienką u boku królowej.

Taak jest. To oczywiste, że "nadworne panienki u boku królowej" wtrącają po czasowniku nasze stare, swojskie, śląskie "ja". Jestem wzruszona. *ociera samotną łzę* 
Przejdźmy do czegoś innego. Jesteście zbuntowani? Macie swoje, odmienne spojrzenie na rzeczywistość, swoje idee? Chcecie pokazać światu swoją inność i swój bunt? Ta sama aŁtorka powiem Wam, jak to zrobić: 

Spokojnie weszła do szkoły. Udała się w kierunku korytarza z szafkami. W połowie stanęła przy swojej, która zamiast tak jak pozostałe szafki być zielona była czerwona. To była oznaka jej buntu.

Źródło
O, tak, mam czerwoną szafkę, jestem taka zbuntowana! Red ma pytanie - jeżeli mam w pokoju zielone ściany, a sama bardzo lubię kolor czerwony, czy to coś oznacza?
...
Cóż, odpowiedzi na pytanie pewnie się nie doczekam, dlatego zapraszam dalej. Dobrze jest, gdy człowiek sukcesu ma w sobie coś... tajemniczego. Wtedy inni ludzie mogą się nad nim zastanowić, poświęcić chwilę na próbę rozgryzienia jego tajemnicy itd. Dobrze jest też, jeżeli ów człowiek zna jakieś języki obce. Co robić, żeby być bardziej tajemniczym i jakiego języka obcego warto się nauczyć powie nam Izas z Ocenialni Blogów Motylek.

Zawsze czytam ostatni rozdział/notkę. Hm... Tytuł po angielsku. Właściwie, średnio mi się to podoba. Ludzie mogą nie kapować, o co biega. Z drugiej strony, dodaje to rozdziałowi tajemniczości...

Widzicie? Angielski, na to trzeba postawić! Na to stawiają ludzie sukcesu! Naucz się angielskiego, używaj go, a wtedy będzie Ci dane. Tak mówi Izas, a ona się zna, w końcu jest wspaniałą oceniającą!
Ale język angielski ma także inne zalety, a umiejętność posługiwania się nim może przynieść Wam jeszcze więcej korzyści. Jakich? Tu poprosimy o głos panią Faceless, oceniającą z Ocen DHL.

Adres bloga tradycyjnie po angielsku, ale w porządku, do tego już przywykłam. W obcym języku wszystko brzmi jakoś bardziej po ludzku.
Źródło
No, czy to nie wspaniałe? Mów po angielsku albo w innym obcym języku, będziesz brzmieć bardziej po ludzku. Jako inny obcy język proponuję np. suahili, esperanto albo sindariński. Engrish też byłby fajny.

I na koniec - nie wypada, żeby człowiek sukcesu popełniał błędy ortograficzne, (niektórych polskich polityków pomińmy milczniem, ok?). Człowiek sukcesu musi być wykształcony i powinien umieć posługiwać się językiem ojczystym. Ale... od tej reguły są wyjątki. Taki jak na przykład ten, pokazany Wam przez tę samą Faceless:

Poprawność ortograficzna
Tu nie było najgorzej, zdarzyło się kilka błędów ortograficznych, zwłaszcza na początku opowiadania, ale nie płakałam przez nie, więc mogę Ci to ewentualnie wybaczyć.

Źródło
Czy to jasne? Jeżeli oceniająca Faceless nie płacze przez błędy, które popełniasz, jest ok i nie musisz się niczym przejmować. 

I to by było na tyle w drugiej części mojego Poradnika. Mam nadzieję, że teraz sukces przybliży się do Was jeszcze bardziej niż po lekturze pierwszej części i że zawarte w obu częściach rady pozwolą Wam spełnić Wasze marzenia i wspiąć się na sam szczyt. W końcu po to piszę poradniki, specjalnie dla Was, drodzy Czytelnicy, aby pomóc Wam żyć lepiej! 

Teraz Red się z Wami żegna. Do następnego razu!

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

AŁtoreczkowy przepis na sukces, czyli jak RZyć?

Witajcie!
Na wstępie chciałabym Was bardzo, bardzo przeprosić za to, że musieliście tyle czekać na następną, jak to nasze kochane aŁtoreczki mawiają, "nocię". Jedną z moich wielu wad jest z całą pewnością brak zorganizowania, co w połączeniu z lenistwem i skłonnością do wpadania w różne obsesje dało taki, a nie inny efekt. Przepraszam.
Tak jak zapowiadałam, publikuję dziś efekty mojej pracy nad pewnym projektem. Z pewnością wielu z naszych czytelników zadawało sobie kiedyś pytania takie jak: "jak żyć?", "jak osiągnąć sukces?", "jak prowadzić bloga, żeby stać się sławą?" itp. Postanowiłam, że spróbuję odpowiedzieć na te pytania, opierając się na informacjach znalezionych na różnych blogaskach. Zrobiłam research, spisałam najważniejsze informacje i opatrzyłam je stosownymi (mam nadzieję) komentarzami. Tak, dziś, dzięki kilku aŁtoreczkom, oceniającym i jednemu aŁtorowi, dowiemy się, jak RZyć.
Jesteście gotowi na całą kupę wskazówek i mądrości z rzyci wziętych? No to zapraszam do lektury.


Jak wiadomo, sukces w życiu osiągają często ludzie wyjątkowi. I tu pojawia się problem, bo chociaż ja uważam, że w każdym człowieku jest coś wyjątkowego, to są ludzie, którzy mają inne zdanie. Ale nie martwcie się! Nawet jeżeli Matka Natura nie obdarzyła Was wyjątkowością, NicoleShanti, aŁtorka Opowiadania o One Direction, eee... 1629, ma dla Was rozwiązanie tego problemu.


"-Nazwałaś mnie LouLou.- powiedział miękkim głosem, a ja mogłam przysiąc, że się uśmiecha.
Zarumieniłam się lekko.
-Um… a co to…Er…(WTF) wnosi?
-Tak mówią tylko Ci wyjątkowi.-głos chłopaka zmienił się na bardziej chłopięcy."

Widzicie, jakie to proste? Wystarczy powiedzieć "LouLou". I już. Wydaje mi się, że wiele jest wyjątkowych dzieci, które w momencie gdy czują nagłą potrzebę, by zasiąść na nocniku, mówią "mama, lulu!".
To teraz na trzy, cztery wszyscy mówimy "LouLou". Trzy... Cztery!
Ok, pierwszy krok do sukcesu już za nami. Jesteśmy już wyjątkowi, ale co dalej? Wiemy, że ludziom wesołym, ludziom, którzy mają poczucie humoru, żyje się lepiej. Dobrym żartem potrafią oni uprzyjemnić życie sobie i swoim znajomym. Jak zostać świetnym dowcipnisiem, którego żarty śmieszą niemal wszystkich ludzi na świecie? Ano zaraz się dowiecie.
Jako pierwsza cennych porad udzieli nam pani Kadryl123, aŁtorka kolejnego opka o naszym ukochanym zespole - o One Direction.

"Kiedy byłam już pod domem Lucasa zeskoczyłam z Kiry i weszłam do jego mieszkania, czy on nie potrafi zamykać drzwi? Mogłabym wejść wszystko wynieść i wyjść tak samo nie zauważona. Gdy tylko o tym pomyślałam do głowy przyszło mi żeby zrobić mu żart. Rozejrzałam się do okoła i zastanawiałam się jakiej rzeczy nie za ciężkiej mógłby zauważyć zniknięcie. Telewizor był plazmowy więc chyba nie, aż tak ciężki. Zaczęłam zdejmować go z szafki, ale to chyba nie był dobry pomysł bo był jednak o wiele cięższy niż się spodziewałam. Postawiłam go na podłodze i zaczęłam cięgnąć go za blat w kuchni tak żeby go nie zauważył. Kiedy już to zrobiłam otworzyłam drzwi na rozcież i pobiegłam schodami na górę."

Przepis na świetny dowcip? Ukradnij kumplowi telewizor! Jestem pewna, że po czymś takim zje własne skarpetki ze śmiechu i będzie Cię wielbił do końca życia. Oczywiście po tym, jak już zrobią mu operację przepukliny. (bo ze śmiechu niechybnie przepukliny się nabawi)
Pomijam fakt, że powyższy fragment jest napisany w taki sposób, że trudno mi było cokolwiek z niego zrozumieć. Pomijam fakt, że telewizor plazmowy wcale nie jest taki lekki, o czym wie chyba nawet niezbyt rozgarnięty bachorek o umysłowości chomika. Dlaczego nie wie tego boCHaterka, nie mam pojęcia. 
A, zresztą, masz tu dane, aŁtorko:
"Istotna dla wielu może być waga telewizora - zwłaszcza gdy zamierzasz go kupić przez internet. Dla przykładu, 52-calowy telewizor LCD Samsung LE52B750 waży z podstawą 30,6 kg, podczas gdy 50-calowa plazma Samsung PS50B850 waży z podstawą 32,5 kg, a jest nawet mniejsza od modelu LCD. Plazmy są cięższe od LCD ze względu na typ ekranu i zastosowane rozwiązania technologiczne. Weź to również pod uwagę, jeśli chcesz zawiesić telewizor na ścianie.". http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/telewizor-hd-poradnik-jak-wybrac-3482/strona/12450.html 
Życzę boCHaterce powodzenia.
http://31.media.tumblr.com/cfda4be193d77ead7b0462d795e0f824/tumblr_mwy0liLsW51qh0zddo1_1280.gif
Drugą aŁtorką, która podpowie nam, jak stać się miszczem dowcipnisiuff, jest Firefly.

 "Wzięłam i wpakowałam sobie kilkanaście (miętówek) do buzi. Całą buzię miałam nimi wypełnioną, aż dziwne że się nie udławiłam. Jak tylko zobaczył mnie z chomiczymi policzkami, buchnął śmiechem na całą klasę, co przykuło uwagę nauczyciela.
            -Evans, czy powiedziałem coś śmiesznego?- spytał poirytowany. Oho czyżby kolejna Pani z portalu randkowego go rzuciła? Zaśmiałam się w duchu."


Bolą Was już brzuchy? Bo mnie bardzo, ale to może mieć coś wspólnego z tymi dziwnymi ogóreczkami, które wczoraj jadłam. Cóż. Myślę, że jeżeli pokażecie się w miejscu publicznym z "chomiczymi policzkami", to sukces społeczny macie zagwarantowany. A jak dorzucicie jeszcze do tego jakąś super zabawną uwagę o życiu prywatnym swojego nieprzyjaciela, to już w ogóle znajdziecie się na szczycie.
Głupoty, ale zawsze to jakiś szczyt, prawda?
Jak już jesteśmy przy mistrzach dowcipu, to pogadajmy chwilę o mistrzach ciętej riposty. Tu ponownie przychodzi z pomocą Firefly:

"-Tak przy okazji, nie wiem co jadłaś, ale przydałoby ci się zjeść miętówkę, albo z dwie- powiedział z zadziornym uśmiechem, a po chwili dodał- A najlepiej z dziesięć.
            A mnie na sekundę wmurowało, żeby w następnej zrobić się cała czerwona ze złości."

BoCHater ma straszliwie cięty język, musimy się od niego wszyscy uczyć. I to nie jest żart.
http://24.media.tumblr.com/tumblr_lz4tjd10E31rogl95o1_500.gif

Dobrze, przejdźmy dalej. W życiu wielu ludzi bardzo ważna jest miłość. AŁtorki bardzo lubią poruszać temat miłości, dlatego znalezienie cennych informacji jej dotyczących nie było szczególnie trudne. 
Dużo światła na temat miłości i związków rzuciła pani Jane Doe, aŁtorka Słów Sercem Pisanych.


"Kiedy kobieta spotyka mężczyznę, kiedy mężczyzna zauważa kobietę, rodzą się emocje. Pociągają się wzajemnie - jedno podnieca drugie, drugie oddziałuje na pierwsze. Wodór dąży do dubletu z innym wodorem, człowiek zrobi wszystko, by znaleźć kogoś, kto dopełni tę parę. Pojawia się chemia, która ma wiele reguł, a i tak często zaskakuje. Bezpieczna reakcja pierwiastka z pierwiastkiem nagle robi się nieobliczalna, wybucha w twarz, a jej skutki są trudne do zlikwidowania. Zmienia się odczyn."

Tzn. ja akurat niewiele z tego bełkotu zrozumiałam, ale to może dlatego że jestem mentalnie blondynką i nie dostrzegam głEMbi i mONdrości takich tekstów. Biedna ja. 
Zrozumiałam tyle, że każda kobieta i każdy mężczyzna, gdy się spotkają, zawsze muszą się sobą zainteresować, co kończy się... wybuchem na twarz. Średnio zachęcająca perspektywa. Przynajmniej dla mnie. No bo co mają począć tacy biedni ludzie, którzy nie chcą się wdawać w żadne romanse, wolą pozostać wolni, niezależni i czyści na twarzy? Smutny byłby dla nich świat, gdyby był taki, jak opisuje to aŁtorka. Ale zobaczmy, co będzie dalej. 

"Uwaga zwraca się ku cielesności, mowie ciała i gestach. Gesty - nawet te najdrobniejsze - mówią więcej niż wszystkie poradniki świata. (wszystkie, ale oprócz mojego) Krótkie i przeciągłe spojrzenia - każde znaczy to samo."

Tja, a coś takiego jak przyjaźń albo miłość platoniczna oczywiście nie istnieje. Aha. Wszystkie gesty i spojrzenia znaczą to samo - Boru, co za nuda.
http://31.media.tumblr.com/tumblr_lzs953yrQd1rn95k2o1_500.gif

"Wiedzą, że już nigdy nie będą sami na tym świecie."

Dopóki jedno z nich nie umrze.
.
.
.
Wybaczcie, musiałam. Jestem okrutna.

"Zrozumieli, że samotność jest zła."

A to niby z jakiej racji? AŁtorko, ja i Sherlock mamy Ci coś do powiedzenia:
http://twitpic.com/show/large/d1mqhd
"Współżycie i symbioza dwojga organizmów to najlepsza rzecz, jaka powstała na ziemi."

Och, z pewnością. Nie licząc czekolady, muzyki, filmów, książek, przygód i kawy. 
No, myślę, że dzięki aŁtorce zmieniliście swój światopogląd. Ilość mONdrości zawartych w jej tekście jest naprawdę przytłaczająca. Aż mnie dziąsło rozbolało.
Kolejnych rad dotyczących miłości i związków udzieli nam Patryk Samuel, aŁtor blogaska z wdzięcznym wyrazem "DORKwood" w adresie. Ja też nie wiem, co nim kierowało, gdy ten adres ustalał.
Dziewczyny, wiele z Was na pewno marzy o księciu na białym rumaku, panu Darcym, czy tam o innym uosobieniu idealnego faceta. Patryk Samuel ma dla Was taką propozycję:

"Jesteś dobrym człowiekiem, Ivanie. Myślę, że będziesz bardzo dobrym mężem i byłbyś też dobrym, choć surowym ojcem. Jedyna twoja wada to nadużywanie alkoholu i rozwiązłość, ale nie jesteś porywczy, nie bywasz brutalny, a to zalety u mężczyzny, bardzo rzadko spotykane."

Która by nie chciała na męża alkoholika i rozwiązłego knura? Ale za to nie jest brutalny i porywczy, łaskawy pan! Gdyby nie to, że bardziej niż faceci interesują mnie takie sprawy jak choćby samorealizacja i robota, to pierwsza poleciałabym szukać takiego Ivana. 
Dobra, mamy już wymarzonego partnera, to pójdźmy o krok dalej - niektórzy pewnie chcieliby  (jeśli nie teraz, to w bliżej nieokreślonej przyszłości) mieć potomka. Co zrobić, aby dziecko było dziedzicem idealnym, spełnieniem rodzicielskich marzeń? I żeby w ogóle istniało... Z pomocą znowu przychodzi Patryk Samuel:

"Ivan wszedł do królewskiej sypialni i zasiadł na łóżku. W końcu się na nim położył, tylko rozwiązując koszule. Patrzył na swoją piękną, młodą żonę i zachodził w rozmyślania dlaczego nie może mu się oddać. Potrzebował dziedzica, a w tym celu musiał skonsumować małżeństwo i to nie raz, a kilkakrotnie."

Bo za pierwszym razem nigdy się nie udaje spłodzić potomka. To elementarne. 
http://www.reactiongifs.com/lol/lolololol.gif

Skończmy już z tematem miłości, a zajmijmy się czymś, co jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach. A mianowicie sportem. Sport to zdrowie, jak wiadomo, ćwiczyć warto i fokle. A kiedy jest najlepsza pora na sport? AŁtorka Nieproszonej Miłości już biegnie z odpowiedzią!

"Czuła się strasznie. Tak, jakby przejechała ją ciężarówka. Przecież nic wczoraj nie piła, a nawet nie pamięta w jaki sposób dostała się do domu. Nie miała ochoty na nic, więc poszła dalej spać. Godzina jedenasta. Obudził ją sms od nieznajomego nadawcy. Serce zabiło jej mocniej. Zmarszczyła brwi, zaklęła w duszy. Wzięła głęboki wdech i wydech i zeszła na dół. Tam tylko popatrzyła do lodówki. Powitało ją światełko. Postanowiła iść pobiegać.To była idealna okazja, by zebrać myśli."

Gdy wstaniesz o jedenastej godzinie i skutki choroby dnia wczorajszego odczujesz, do lodówki kroki swe skierujesz powoli, a tam światełko Cię powita (pieśnią, jak nic), to znak, że na bieganie czas nadszedł idealny.
Powiecie pewnie, że niby wszystko w porządku, ale jaki właściwie dystans powinno się przebiec, aby uzyskać jak najlepsze wyniki? Nie bój żaby, ta sama aŁtorka Wam wszystko wytłumaczy:

"Zmierzali przed siebie. Chłopak nie wiedział, dokąd dziewczyna go zabiera. Szczerze, to był  ciekaw, co blodnynie chodzi po głowie.
- Ooo, niee  - powiedziała, widząc odjeżdżający autobus. – Głupek, uciekł.
- A gdzie miałby nas zawieźć ?
- Niespodzianka. Więc nie mamy Skarbie wyjścia i musimy iść z buta tak z 3 km.
- Ty chyba żartujesz? – spojrzał na nią wymownym spojrzeniem.
- Nie e e – pokazała brunetowi swe białe ząbki
[...]
Po kilku godzinach wrócili do miasta. Piechotą. Jednak im to nie przeszkadzało. by odpocząć, usiedli na ławce w parku, mieszczącego się niedaleko Adriana domu."

Trzy kilometry, proszę państwa. Trzy kilometry. To tak strasznie daleko, że trzeba po drodze siadać i odpoczywać. A najlepiej pojechać autobusem, bo jeszcze by ktoś padł ze zmęczenia po drodze. Także jeśli chodzi o bieganie, to idealny dystans jest mniejszy niż te trzy kilometry. Nigdy nie biegajcie dalej, bo stanie się coś strasznego. 
Nigdy.

Wiecie już bardzo wiele, ale do pełni szczęścia czegoś Wam jeszcze brakuje. Czego? Idealnie prowadzonego blogaska, najlepiej takiego z opkiem. Blogasek to pierwszy krok do zostania suaffnom pisarkom, trust me, i'm from Internet.
Kto lepiej nam doradzi, jak prowadzić bloga z opkiem niż oceniające? Na pierwszy ogień idzie Adminka ZuZ z ocenialni Ocen Blogów1.

"Gdy otworzyłam bloga zauważyłam dziewczynę Anime, która jak później doczytałam miała na imię Maja Asakura, która ma na sobie ślady krwi, jak najbardziej pasuje do opowiadań."

Dobry szablonik to podstawa. A najlepsza na szabloniku jest krew, bo to ona najbardziej pasuje do opowiadań. Nie wiem, gdzie tu jakaś logika albo coś do logiki podobnego. Dlaczego akurat krew? Owszem, we krwi jest coś, hmm, interesującego, ale żeby aż tak? Nope. 
Ale jeśli chcecie mieć na blogasku szablonik idealny, pamiętajcie o krwi. Nie trzeba jej dużo, wystarczy kilka kropelek w widocznym miejscu i będzie ok.
A tu taki kwiatek może niezbyt związany z poradnikiem, ale nie mogłam go pominąć, po prostu nie mogłam:

"Wspaniale :) Blog otrzymał łącznie 46 punktów :) i zdobył ocenę bardzo dobrą, a to się zdaża żadko :)"

Istotnie, tak wspaniała oceniająca jak Adminka ZuZ Żadko się zdaŻa. 

http://24.media.tumblr.com/tumblr_lpzv8ia1Gu1qkrirro1_500.gif

Chcecie pisać "fantasy z boginiami"? No to macie przepis na szablon idealny, prosto od Radhiki Murai z ocenialni Niebieskim Piórem, jeszcze ciepły:

"Mnie fantasy z boginiami w rolach głównych kojarzą się z ciemnymi tłami, odrobiną tajemniczości (która jest w nagłówku), ale cała reszta trochę mi zepsuła atmosferę."

Obowiązkowo musicie kupić ciemne tło i odrobinę tajemniczości instant. To niedrogie, sprawdzałam, więc się nie martwcie.

A teraz kilka porad dotyczących pisania opek, ale nie od oceniających, a (w pewnym sensie) od aŁtoreczek.
Jak zrobić ze swoich boCHaterów idiotów i wkurzających buców, podpowie nam kottkvarn, aŁtorka opka pt. "Gdzie tym razem, drogi Watsonie?".
Patrzcie i uczcie się:

"- John! – kapryśnie krzyknął Sherlock, przerzucony przez oparcie kanapy. – Nie mogę oprzeć się wrażeniu, a właściwie jestem pewien prawdziwości tej dedukcji, że ilość twoich szarych komórek zmniejsza się. Nie rozumiem, doktorku, jak długo można zalewać torebkę herbaty z pomocą wrzącej wody.
- Tak, już. Za chwilę – odpowiedział zza kuchennej lady John.
Po chwili dotarło do niego, że Sherlock znowu mu ubliżał, używając nader pompatycznego tonu. Przerost formy nad treścią ogłuszył Watsona.
- Poczekaj!... Nie jestem twoją kelnerką! – dodał po chwili, marszcząc nos w sposób upodabniający go do zdenerwowanego jeża."

Poza wyżej wymienionymi informacjami, macie tu jeszcze przepis na zabawne(?!) porównanie i na... w sumie... Bór wie co. Bo tym właśnie jest przerzucony przez oparcie kanapy Sherlock. Bór wie czym. 

Co jeszcze? W opkach musi znaleźć się logika, bez niej ani rusz. Jak stworzyć logiczne zdanie, powie nam Jesica Evans, aŁtorka bloga o Louisie Tomlinsonie:

"Szatynka usiadła na łóżku i uważnie przyjrzała się swojej nodze. Nigdy jeszcze nie miała gipsu, oczywiście nie licząc dwóch razy, kiedy połamała ręce."

Nigdy jeszcze nie miała, chociaż miała. Urzekające!
http://media.tumblr.com/tumblr_m0znvv1qW21qdrp0j.gif

I tym optymistycznym akcentem kończę swój niezwykle przydatny poradnik. Jestem pewna, że po zastosowaniu się do wskazówek w nim zawartych, osiągniecie wszystko, co Wam się tylko zamarzy. 
Życzę powodzenia w realizacji planów!
Wasza Red.